Jaka będzie dziś pogoda…?

Wczoraj padał deszcz ze śniegiem. Ale tak zacinało, tak padało fest, takie pozlepiane te płatki śniegu leciały, że spodnie miałam całe mokre… No… nie całe, tylko od kolan do łydek – czyli te okolice, nie osłonięte ani kurtką ani butami. No wkurzona byłam strasznie, wybrażacie to sobie? Ale wczoraj, to było wczoraj, a dziś to jest dziś. A właśnie, od dziś mamy „porę deszczową”. Będzie padało dzień i noc przez cały tydzień, a może i jeszcze dłużej. Skąd to wiem? Nie, nie oglądałam prognozy pogody. Jest dwudziesty pierwszy wiek, dlatego aplikacje na telefonie zapewniają nam bycie „na bieżąco” z nowinkami pogodowymi. One nas często nawet ostrzegają! „Potencjalne problemy powodowane przez wiatry”. I już wiesz, że jak pada i wieje, to spacerek z parasolem odpada, aby niepotrzebnie się nie wkurw… denerwować. Kiedy ta technologia się tak rozwinęła? Ja ufam tym aplikacjom, już do tego stopnia, że zamiast sprawdzić przez okno, czy pada, czy też nie pada, to sprawdzam sobie na telefonie. „Nooo… pada”. Dla pewności sprawdzam też mapę radarową. „Uuuu, hmmmm…. acha… niedobrze, te chmury deszczowe wyglądają poważnie. Wezmę parasol, bo kaptur może niewystarczyć”.

Poza tym, ja się bardzo cieszę jak pada deszcz. Rozkładam sobie na balkonie miseczki i plastikowe pojemniki (te większe, przecież nie rozkładam piętnastu małych pojemniczków, bez przesady!) aby zbierać deszczówkę. Zapytacie „na cholerę jej deszczówka? W bloku? W mieście??” To już śpieszę z odpowiedzią – do kwiatków. Podobno kwiatki bardziej preferują takie podlewanie, a od kranówy, mimo, że jest przefiltrowana i przegotowana i jeszcze na dodatek odstana przez noc, to i tak zbiera się w doniczce brzydki i nieestetyczny osad… Jacie, pierdzielę! Brzmię jak nawiedzona starucha z milionem kotów. Zapomnijcie o tym. Wracamy do tematu głównego, czyli… pogody (🤦🏼‍♀️).

Jeżeli myślicie, że już mnie pogrzało z tym sprawszaniem pogody, albo myślicie, że mam co najmniej sześćdziesiąt lat na karku, to powiem wam,że nie jest ze mną wcale najgorzej. Znam kogoś, kto ma większego pierdolca na tym punkcie. I aby było zabawniej, tu nie chodzi o pogodę, jakiej można doświadczyć w pobliżu… Zresztą, uważam, że sprawdzanie warunków atmosferycznych w naszej okolicy jest nawet wskazane. Choćby po to, aby wiedzieć, czy isć piechotką, czy jechać autem. Jak się ubrać? Czy brać parasol? … to są bardzo poważne sprawy! Ale, ale dobra… wracamy do nawiedzonego człowieka… od samego początku…

Jest sobie pewne małżeństwo: na oko ona 33, on 37 lat, osiem lat po ślubie. Dzieci? Tak, dwójka: 7 i 6 lat, chłopcy (podobieństwo do sytuacji rodzinnej autorki przypadkowe). Godzina 21:55. Dzieci śpią może od jakiejś godziny, może nieco krócej. Wiadomo, że nie wiadomo (😅), kiedy padają, bo najlepsze przygody przydarzają się zaraz po zgaszeniu światła, kiedy powinno się iść spać. Ona i on też już w łóżku. Każdy ma swoją kołderkę: ona różową, on szarą i (tu was pewnie nie zaskoczę) każde wlepione w swój telefon. Ona gra w te swoje gierki dla dzieci, a on… no właśnie… co on tam robi? Nagle odzywa się do niej:

– Wiesz, że w Miami jest teraz godzina 16:00 i 24 stopnie? W Dubaju to jest gorąco cały czas. Wiesz, że nawet teraz, zimą, w nocy mają 23 stopnie, a latem to i 35 i więcej potrafi być. Jak spać przy takiej pogodzie? Pewnie ciężko się tam mieszka…

Spoglądam na niego znad mojego telefonu… „Serio? Sprawdzasz pogodę na świecie?” Jesteśmy już aż tak starymi pierdzielami? Masakra. Czas umierać.

To znaczy… znajomi taką sytuację mieli, nie my! My z mężem prowadzimy wieczorami emocjonujące rozmowy o… o bezstresowym wychowaniu dzieci i o naszych relacjach rodzinnych. Na pewno nie gram przed spaniem w gierki dla dzieci, a mój mąż nie ogląda na internetowych kamerach, jaka jest pogoda w różnych miastach na świecie. Ha Ha Ha (Poker Face)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s