„Coś tam” na balkon

Szafki łazienkowe stoją nadal w przedpokoju. Nie wiem, czy stary w ogóle o nich pamięta. Nauczył się je omijać w drodze do sypialni i chyba w ogóle mu już nie przeszkadzają. No cóż… Cierpliwie czekam.

Termin w konsulacie ustalony, czas na najgorszy element tejże wizyty. Udanie się do fotografa. Nigdy nie miałam ładnego zdjęcia w dokumentach. Ani w legitymacji, ani dowodzie, ani na prawie jazdy, nawet na dyplomie. Gęba, nie nadająca się do zdjęć. Także pogodziłam się z tą myślą, że  zdjęcie w paszporcie również będzie straszyć. Życie…

Obczailiśmy ze starym na mapach Google, gdzie robią zdjęcia paszportowe do późnych godzin popołudniowych i pojechaliśmy sobie cyknąć foty. Siedząc już w aucie mowie do męża, że jak zrobimy te (cholerne!) zdjęcia, to możemy później pojechać do Obi, bo przyczaiłam już na ich stronie, takie płotki, co to idealne będą na nasz balkon, którymi chciałabym się ODGRODZIĆ od sąsiedzkiej społeczności. I w dodatku były niedrogie – dodałam.

– Tam, obok fotografa jest Bauhaus, może najpierw tam pojedziemy?

Zaskoczona jego chęcią odwiedzania sklepu budowlanego, zgodziłam się od razu. Dla mnie, to jeden kij, czy kupię te rzeczy w Obi czy w Bauhausie. A z doświadczenia wiem, że lepiej nie gasić męskiego entuzjazmu.

Docieramy na miejsce. Mam na myśli fotografa, nie sklep budowlany. Wzięłam na wszelki wypadek książeczkę szczepień, jakby stary „zgubił” w telefonie swój paszport covidowy. Zaskoczyła mnie informacja na drzwiach, głosząca, że trzeba mieć „termin” aby zrobić sobie foto do paszportu. Czy w tym kraju nic nie można załatwić z dworu? Wejść, załatwić sprawę i wyjść. Miła i bardzo młoda (smuteczek, ale nie, że ona taka młoda, tylko, że ja, taka stara) dziewczyna ogarnęła nam termin – bo z buta się faktycznie nie dało. Trzeba przyjechać drugi raz.

Pojechaliśmy więc do Bauhausu.

– Jaki koszyk? Chyba weźmiemy ten zwykły, co? – pyta mąż.

– W ten zwykły nie zmieści się to, co chcę kupić.

– To my coś kupujemy? Myślałem, że chcesz tylko pooglądać?

Pooglądać? Czy go bóg opuścił?… on chyba w ogóle nie słucha, co ja do niego mówię. Kiedy nawijam ciągle, że trzeba kupić TO i TO, to ja chcę TO w końcu kupić, a nie oglądać i dalej myśleć, że muszę TO kupić. Rozumiecie, o co mi chodzi? Zapewne tak!

– Jak coś mi się spodoba, to od razu kupimy. Nie będę jeździć milion razy. – I po temacie. Paliwo drogie, mąki w sklepie brak, oleju brak. Trzeba oszczędzać… energię… życiową…

No i kupiliśmy. Znalazłam duży parasol, znalazłam też odpowiednie płotki, to czemu od razu ich nie kupić? Okazały się dużo tańsze i ładniejsze niż na stronie Obi, dlatego pochwaliłam starego, za świetny pomysł odwiedzenia akurat tego sklepu. Nie wiem, czy go ta pochwała pocieszyła, bo wcześniej mieliśmy pewną rozmowę. Pan mąż, ładując parasol na wózek, pyta:

– A kto za to płaci?

– Ty, bo ja nie wzięłam gotówki z domu.

Coś tam mamrotał pod nosem, że jak zawsze dał się wrobić. I że życie jest niesprawiedliwe… (Dziwne, że się jeszcze nie przyzwyczaił). I coś, że czas podpisać papiery rozwodowe, zanim się całkiem wykończy… zanim ja go wykończę. No cóż, nie po to go ubezpieczałam, aby rozwód brać. Wdowa brzmi lepiej, niż rozwódka 😜

A na sam koniec, ładując płotki do auta, mówi do mnie:

– Zobacz, kobieto, wszystko się zmieściło. To jest prawdziwy samochód, a nie, ten twój mały piździk. Facet musi mieć pojemne auto… (pauza, jakby o czymś intensywnie myślał) Jeździłem już do pracy z komodą, to mogę teraz jeździć z płotem.

Kurtyna.

Chibi love garten

Wszystkie zakupione rzeczy zostały w jego aucie. Nie wiadomo na jak długo…

15 comments

  1. Perfekcyjne zdjęcie paszportowe z gwarancją akceptacji można zrobić telefonem (Passport-Photo.online). Łatwo, po raz pierwszy mam zdjęcie w paszporcie , na którym jestem do SIEBIE podobna 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Jak ten świat poszedl do przodu, to że znaczki pocztowe mogę kupować online i drukować było dla mnie zarypistą nowością, ale foto paszportowe czy do doksów! Ale czad! Jutro to obczaję:D

    Polubienie

    • Muszą być, mamy balkon w ogole nie schowany w bryle budynku, więc albo wszyscy cię oglądają- niemcy lubią przesiadywać na balkonie- albo masz płotek, ogrodzenie, jakieś patyczki robiące za parawan, cokolwiek. Chociaż mi się podobają. Jak mieszkałam w Pl tez mialam na balkonie. W każdym razie czuje się bardziej komfortowo

      Polubienie

  3. Kiedyś robiłam sobie zdjęcie na potrzeby wizy i byłam zadowolona, bo wyszło w miarę, a tu do paszportu mi wkleili zrobione na miejscu, na którym wyglądałam jak menel. :/ A w samym paszporcie miałam jak kryminalistka (to było drugie podejście, z reklamacji, bo za pierwszym mi zrobili niespełniające norm, więc kiedy mi je robili, byłam trochę zła), aż się cieszyłam, kiedy automatycznym bramkom na lotnisku dłużej zajmowało rozpoznanie, że to ja. 😀 Ale w nowym już mam przyzwoite. 🙂 Najbardziej jestem pod wrażeniem zdjęcia, które mi zrobiła pani w niepozornym zakładzie w jeszcze bardziej niepozornej mieścince, i to bez żadnego ustawiania i retuszowania – co prawda wyszłam biała jak zjawa, ale bardzo mi się podobało. Niestety ten zakład bardzo daleko, więc nie do wykorzystania na przyszłość. 🙂
    Cieszę się, że balkon mam w bryle bloku, z szybą i niesąsiadujący z innym, inaczej też bym musiała jakieś osłony montować, a u mnie zbieranie się do takich zadań jest jak u Twojego męża. 😉

    Polubione przez 1 osoba

  4. Właśnie dlatego faceci nie lubią chodzić na zakupy ze swoimi kobietami!!!! 🙂 🙂 Zawsze potem z tych sklepów wychodzimy ze skwaszonymi minami, bo dajemy sie Wam wrobić 🙂 Kiedyś robiłem ten błąd że po wypłacie zabierałem matkę i siostrzenicę na wieksze zakupy. Oczywiście przy kasie robiło mi sie słabo 🙂 Dziś juz nie popełnił bym tego błędu 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • A tam błąd, mojemu staremu to jeszcze przyszedł do głowy pomysł aby kafelki, które już są, przykryć balkonowym/tarasowym parkietem… 80€/m2 a tam mamy balkon 5mx2.80m… także jak sobie to przeliczył stwierdził „kupie w Polsce, zobaczysz! Będzie extra!” 🤣🤣 my mamy wspólny budżet, ale osobne konta 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  5. Jak facet powiedział, że zrobi, to zrobi choćby za rok i nie trzeba go popędzać 🙂 A jak mówię, by mi podał np. telefon, bo dzwoni, to dodaje „zaraz” i dalej mecz ogląda 🙂
    Zasyłam serdeczności

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s