Wielkanocna buła z jajem

Żyję.

Od poniedziałku trwają u nas ferie wielkanocne. Z tej okazji dzieciak nr 1 jeździ (czyt. matka wozi jego pupkę samochodem – tak, to ja!) do szkoły, znajdującej się w samym centrum miasta, ponieważ bierze udział w kursie „Fit in Deutsch.” Kurs trwa całe dwa tygodnie, poza piątkiem i poniedziałkiem wielkanocnym. Naprawdę, super sprawa! Odstawiasz smarka o 8.30 i odbierasz o 15.30. Oni dają mu śniadanie, obiad, zabierają na wycieczki po mieście, na lody i kij wie, gdzie jeszcze. Taka półkolonia z nauką języka, tylko za darmo.

W związku z tym, że starszego smarka nie ma pół dnia, mam sporo czasu… na nicnierobienie. Młody siedzi cicho na dupce, bo nie ma komu robić na złość. Jest cisza. Dzieciak jest grzeczny. Jak nie mój!

Pogoda coraz lepsza. Wywlekam swoje leniwe dupsko na balkon, aby posłuchać jak ptaszki śpiewają.

– Mama, nie mam już majtek! Dziś ostatnie założyłem! – biegnie poinformować mnie dzieciak nr 1 w… co wczoraj było? A tak, w czwartek.

– A ja nie mam już skarpetek! Są tylko, te, których nie lubię! – dzieciak nr 2 ma dopiero 6 lat i ma już swoje „nie-ulubione” skarpetki…

Musiałam znowu zacząć chodzić do piwnicy robić pranie. Kilka dni sobie darowałam, aby losu nie kusić. Nie chcę spaść ze schodów i jeździć na wózku, a nikt nie wie, czy sąsiadka przypadkiem nie jest czarownicą… Jakby się tak przyjrzeć, to trochę przypomina Bellatrix. Niestety, dzieciakom zaczęło brakować majtek i skarpetek, a terapeuta (lekarz od czubków) zawsze powtarza, że trzeba zmierzyć się ze swoimi lękami. Posprawdzałam najpierw w internecie czy pluton nie jest teraz w fazie zsyłania negatywnej energii i czy nie dzieją się jakieś dziwne rzeczy w okolicy… hmmm… znowu ma się pojawić piasek z Sahary… znowu będę mieć zasyfione auto… No trudno! Raz się żyje!

Obczaiłam też, zupełnie przypadkiem, że to moje różowe crocsy się ślizgają na schodach. Dziwne… Myślałam, że crocsy nigdy się nie ślizgają! I że się nadają do wszystkiego! Na balkon, do ogrodu, na basen, na disco… Kolejny życiowy zawód. No, może gdyby jeszcze były oryginalne… to by działały, jak należy.

Bycie leniwą BUŁĄ strasznie męczy.

Chibi easter

Korzystając z okazji, życzę Wam wszystkim, aby w te święta, nikt Was nie wkurwiał denerwował!

Wracam po feriach! Kiss, love and cookies!

6 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s