Sponsorenlauf

Paskudna sobota. O 12:50 zbiórka pod schodami szkoły. Bombelki będą zbierać pieniążki. Ale się jaram! (sarkazm)

12:25

– Dobra, ruszać dupska! Dzieciaki siku, zaraz będziemy wychodzić! – staram się jakoś pozbierać towarzystwo.

– Po co tak szybko? – stary ma odwieczny problem ze spóźnianiem, bo nie rozumie prostej rzeczy, że jak się wyjdzie z domu trochę wcześniej, to w efekcie, można uniknąć SPÓŹNIENIA!! Takie oczywiste, a jednak takie skomplikowane.

– Przecież do szkoły się idzie 15 minut, a kazali być smarkom wcześniej, bo muszą każdemu dać kwitek na pieczątki – tłumaczę, jak dziecku, że siusiu robi się do nocniczka, bo mamusia i tatuś też już nie używają pieluszki, bo pieluszka jest dla małych bejbików…

– Ale ja nie będę szedł! Spocę się, zanim dojdę do szkoły! Jedziemy autem!

Mieliście czasem ochotę, kopnąć swojego starego w dupę, tak mocno, że wylądowałby na księżycu? Esu! Dlaczego ja za niego wyszłam?? (Głos z zaświatów: bo chciałaś podpisywać się falbanką!) W dzisiejszych czasach dzieciaki zmagają się z nadwagą, ze śmieciowym żarciem, które jest tańsze od tego zwykłego żarcia, z brakiem ruchu… no ale jak to się mówi, czym skorupka za młodu… Nauczmy chłopaków, że do szkoły stary zawiezie, zakupy przyniesie stara, a w pokoju posprząta… matka, albo sprzątaczka (dla niektórych może to i to samo, bo jak wiemy, my kobiety lubimy sobie dodawać obowiązków).

W końcu wyszło tak, że wzięłam pierworodnego, wciskając mu kit, że tata musi jeszcze zrobić kupę (co innego mogłam wymyśleć, co by brzmiało tak wiarygodnie?) i przyjdą z młodym trochę później. Oczywiście, chyba nie muszę mówić, że się grubo spóźnili, ale w tłumie bachorów i innych rodziców, dziadków, wujków, sąsiadów i wszystkich znajomych z fejsa… starszy nic nie zauważył.

Trasa biegła z boiska szkolnego na chodnik, dookoła bloków, tak aby dzieciaki nie musiały przebiegać przez ulicę. 50 metrów przed metą, postawiono stoisko z wodą i jabłkami. Każdy dzieciak, na szyi miał wstążkę z papierowym kubkiem i tekturowy bilet, na którym Frau „jakaś tam” przybijała pieczątki, za każde przekroczenie mety.

Moje dziecko, tak naprawdę, biegało do tego stoiska z wodą i jabłkami. Zresztą, nie tylko on, ale większość dzieci. Spokojnie ustawiały się w kolejce po jabłuszko i po wodę, rozmawiając i śmiejąc się. Jakby tam dawali żelki albo schocko bonsy, dzieciaki zrobiłyby dwa razy więcej kółek, aby zeżreć jak najwięcej cukierków.

Trzecie okrążenie.

– Ciekawe ile pobiegnie?

Znaleźli się też bardzo zaangażowani rodzice, którzy biegali razem ze swoimi bąbelkami. Trafił się nawet pan w białej koszuli i spodniach garniturowych, który sobie po prostu biegał z dzieciakami. Sportowy dress code nie obowiązywał, więc gdyby jakaś pani zechciałaby pobiegać sobie w szpilkach – żelazkach, to by mogła! Istniałoby jednak ryzyko złamania, albo przynajmniej skręcenia nogi. Innym interesującym obuwiem do biegania są klapki japonki…

Piąte okrążenie.

– Ile już zrobił? Straciłam rachubę.

Wyobrażam sobie Genialnego Żółwia1 biegającego w japonkach…

Ósme okrążenie.

– E! Eee!! Synek! – drę mordę do dziecka – Poka, ile już masz kółek? Oooo… siedem pieczątek! Bardzo ładnie, bardzo ładnie. W nagrodę po biegu pójdziemy na lody.

Mistrzowskie, rodzicielskie zagranie. Dzieciak odbił ósmą pieczątkę zaraz po przerwie na jabłko i pobiegł dalej. Kiedy znalazł się znowu koło jabłek, woła do mnie:

– Mama, ja się już znudziłem, mogę już nie biegać! Pójdziemy na lody?

I tym sposobem, odbił dziewięć (niestety, aż dziewięć) pieczątek i po godzinie udało nam się zawinąć do domu… tzn na lody. Akurat, jak moje dziecko schodziło z trasy biegowej, to przyszły drugie klasy. I dobrze, po co ma brać przykład z tych, jeszcze nie zmęczonych dzieci i marnować moje ciężko zarobione pieniądze. Dziewięć kółek to i tak więcej, niż planowałam wydać…

Chibi run, run baby run

1 Genialny Żółw (Muten Rōshi, Mistrz Roszi – zwał jak zwał) Postać z sagi Dragon Ball.

4 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s